Wszyscy nam się kłaniają, niezależnie czy jest ku temu jakiś powód czy nie. Nawet znak drogowy :-)
Śliczny zielony wehikuł którym pomknęliśmy na północ.
Słynne kwitnące wiśnie, których płatki już niestety w dużej ilości opuściły gałęzie drzew i posypały się na ziemię i powierzchnię wody.
Wielki powrót słońca.
Plastikowe rury udające bambus. Zwiedzanie pod znakiem Papparazii oraz stoiskowe jedzenie: na banany się zdecydowaliśmy, na ośmiorniczki tym razem nie :-)









tez chcialabym pojechac takim pojazdem Mam nadzieje ze nie przytyjecie na tym jedzeniu .pozdrowienia.ciocia.pa
OdpowiedzUsuńSakura i tak chyba piękna mimo wszystko? Ośmiorniczki też wyglądają zachęcająco, chociaż ja osobiście też bym się chyba prędzej skusiła na banany. Za to sprzedawcy ośmiorniczek wyglądają mega sympatycznie :)
OdpowiedzUsuńDo dzis jestem podekscytowany gdy widze te pociagi <3
OdpowiedzUsuńSakura to trudny temat. Gdybyśmy nie wiedzieli jak "powinna" wyglądać gdyby nie jakieś zdumiewające anomalie pogodowe bylibyśmy znacznie bardziej zadowoleni. Ale jak zauważył przedmówca - ze względu na środek transportu już sama podróż była celem :-)
OdpowiedzUsuń