niedziela, 13 maja 2012

London (city)

Moje odczucia z Londynu - fajne miasteczko z budynkiem podobnym wyglądem do Cotton Tower tylko o jakąś polowę niższym. Ale za to nadrabia klimatycznym otoczeniem, za to plus dla Londynu ;) metro kiepskie i europejczycy jacyś niepoukładani w tym metrze.

sobota, 12 maja 2012

Mimo że nie wszystkie tablice na lotnisku były dla nas zrozumiałe udało nam się wsiąść do właściwego samolotu i dotrzeć nim do Moskwy. Wbrew stereotypom średnia wieku stewardes to ok 50 lat ;)
Zaczynamy się gubić w czasie - wg ostatnich przyzwyczajeń jest 22:30, zegar w Moskwie pokazuje dopiero 17:30, a w Londynie, dokąd startujemy za godzinę jest teraz 14:30.

piątek, 11 maja 2012

Wylatujemy....


Samolot juz przywiózł kolejnych wyłapywaczy promocji, a na nas już czeka by przemieścić nas do europy.

Tokyo papa

poznaliśmy tą megapolis na wylot, jeszcze jakieś dwa miesiące i poznalibyśmy ją na dwa wyloty czyli całkiem nieźle.Szef wyprawy wraca z 300gb zdjeć, jego podopieczni zrobili nieco mniej, ale parę "zdjeć życia" wam nasi drodzy czytelnicy po powrocie pokażemy.

Sekundant

Coraz bardziej jesteśmy przekonani że mają tu przerost zatrudnienia.Bez naprawdę sporej grupy stanowisk można by się obyć. Na pustych parkingach panowie z wielkimi flagami sterują nieistniejącym ruchem, na wielu przejściach dla pieszych (czasem nawet ze światłami!) nad bezpieczeństwem przechodniów czuwa ktoś ze świecącą czerwoną pałką a'la miecz jedi. Kiedy ktoś chce pojechać na punkt widokowy w wieżowcu na każdym zakręcie korytarza czeka uprzejma pani w kapelusiku i... kłania się i okazuje drogę do następnej koleżanki :-)

Ale dzisiaj naprawdę przegięli. Obok "motorniczego" kierującego kolejką siedział drugi człek, też w białych rękawiczkach i obsługiwał stoper :-)  I na każdej kolejnej stacji notował godzinę przyjazdu. Każdy kurs to jedna kartka papieru, wiem bo wertował poprzednie i porównywał wyniki.



czwartek, 10 maja 2012

Tsunami

Podjechałem dzis z moją żonką świeżo zakupionym perłowym autkiem do Kamakury zabieracą resztę ferajny na ciasne tylne siedzenia. Samochodzik sprawuje się dobrze, ale niestety jest mocno paliwożerny, żoncia zastanawia się nad tym niebieskim,tylko mamy problem z kompatybilnym przedłużaczem na rynek europejski :) z Kamakury udało wyjechać sie sprawnie,fali tsunami nie było.

środa, 9 maja 2012

We're going deeper underground

Między kolejnymi atrakcjami miasta, zwiedzaliśmy NIESAMOWITY system tokijskiego metra. Specjalnie przejechaliśmy się nim w porannym szczycie i niestety słynny pan w białych rękawiczkach upychający ludzi w wagonach deską to mit. Upychał jak już to ręcznie, głównie wyznaczał członków tłumu którym już nie wolno było wchodzić i mieli czekać na kolejne metro ;)
Wsiadając do metra na poziomie -4 można wysiąść na +2 ;) podejrzane.

Przeterminowane zdjęcie

Wiem że to było wczoraj (i to dosłownie bladym świtem) ale szkoda odpuścić. Fuji w pierwszych promieniach porannego słońca!


Wesołe i smutne

To co ma nas ostrzegać lub informować nie musi być smutne i ponure. Japończycy lubią na kolorowo :-)
















wtorek, 8 maja 2012

Pętla się zamyka....

Tokyo pełne życia, niezależnie od godziny. Każdy ma swój środek transportu, jedni wybierają metro inni taksówkę. Całkiem spora część preferuje jednak rower, zachowując przy prowadzeniu go najwyższe standardy, jakie nadaje im stolica mody Tokyo.

poniedziałek, 7 maja 2012

Zdobywcy mt.Fuji-san

Dzisiaj piątka Polaków pod przewodnictwem Marcosa po długiej i wyczerpującej wspinaczce zdobyła punkt widokowy pod Fuji-san -najwyższym szczytem w Japonii. Droga była długa i wyczerpująca, podczas podejścia co chwilę wspinaczom przeszkadzały chmury nadciągające nad górę lub inne przeszkody naturalne takie jak latarnie, drzewa, spóźniające się autobusy, światła drogowe, mosty i zabudowania miast. Wspinaczka zakończyła się sukcesem mimo trudnych warunków atmosferycznych, jej ukoronowaniem był posiłek na lawie złożony z onigiri z marynowaną śliwką, chrupków o smaku groszku (chyba, bo zielone a nie wasabi ani zielona herbata ;) )lodów o smaku i z nadzieniem ze skondensowanego słodkiego mleka i płatków kukurydzianych w czekoladzie. Podczas zejścia do base-campu założonego w Ks House Mt.Fuji góra ukazała się ponownie. Lider wyprawy powiedział nam w krótkiej rozmowie telefonicznej "góra była trudna, jutro przed wschodem słońca spróbujemy ją wypatrzyć ponownie, uczestnicy są zdeterminowani, potrzeba nam tylko trochę łaski Emperora" podsumowuje Marek.

sobota, 5 maja 2012

Rozmaitości

Wszyscy nam się kłaniają, niezależnie czy jest ku temu jakiś powód czy nie. Nawet znak drogowy :-)

Śliczny zielony wehikuł którym pomknęliśmy na północ.
Słynne kwitnące wiśnie, których płatki już niestety w dużej ilości opuściły gałęzie drzew i posypały się na ziemię i powierzchnię wody.
Wielki powrót słońca.
Plastikowe rury udające bambus. Zwiedzanie pod znakiem Papparazii oraz stoiskowe jedzenie: na banany się zdecydowaliśmy, na ośmiorniczki tym razem nie :-)

Czy pójdą brudni spać?

Czy któryś ze śmiałków zdecyduje się tam wejść. Większość ;) nie myła się już od 3 dni.

Moda na sukces

Specjalny wysłannik tvn style w reportazu ze swiata mody - Japonia. zalacza material zdjeciowy, na poczatek psia moda oraz moda na codzień