niedziela, 29 kwietnia 2012

Osakkkka

...czyli spotkanie z Miho i tutejsza kuchnia na powaznie. miho, kolezanke Kasi z Sokratesa poznalismy bez problemy w tlumie 1mln 234tys innych Japonczykow. Pokażalismy jej 5 raz oceanarium, gdzie zobaczyla jak wyglada rybka Napoleon, ktora Gosia i Marek widzieli juz w Egipcie, ale nie nudzili sie. Pingwinow, wielorybiego rekina i plaszczki manta ray nie widzi sie na codzien;) potem zwidalismy zamek w chorzowskim parku - serio porost i brak zagospodarowania terenu sprawil ze poczulem sie estetycznie prawie zle, czyli jak w polsce na codzien;) Opis tlumu w centrum , dziesiatki kilometrow jakie zrobillismy pod ziemia pieszo!!! Oraz opis jedzenia pomine, bylo ciekawie:) geozdziem programu byl najpierw dworzec w Osace, zbudowany rok temu nad torami, na miejscu starego dworca - kosmos, a nastepnie umeda sky building i widok na miasto z 173 metra nad poziom asfalu, bo tak na oko bedzie jakies 230 od najglebszej stacji metra. Widok wiczorem na swiatla miasta po horyzont, 360st dookola - bezcenny. Zdjecia post dalej - please enjoy!!!

2 komentarze:

  1. A blondynka na beskidzkich szlakach pozdrawia i my także, pochłaniajcie te japońskie niesamowite klimaty.
    mama

    OdpowiedzUsuń
  2. pozdrowienia z upalnych Piekar przesyla ciocia

    OdpowiedzUsuń