Dzisiaj było słońce, dużo słońca;) a na ochłodę lody o smaku zielonej herbaty. Świątynie zaczynają już nam się mieszać a to dopiero początek!
Gdzieniegdzie trafiamy jeszcze ostatki kwitnących wiśni i Japonki przebrane za gejsze.
Nie. Tu nie mówią po angielsku. Na zdjęciu Marek sprawdza ;)






Mama najbardziej zazdrości lodów :D
OdpowiedzUsuńA.
A ja wtopilem i nie mam takiego zdjecia z Kiyomizu Dera, bo bylem po poludniu :(
OdpowiedzUsuńMy też chcemy lodów z zielonej herbaty !!!
OdpowiedzUsuńŻeby było śmieszniej, mi te lody akurat średnio smakowały, drugi raz nie wezmę ;)
OdpowiedzUsuńAle reszcie wycieczki jak najbardziej :D